Remigiusz Mróz, Behawiorysta

Kiedy zabierałam się za czytanie Behawiorysty wiedziałam, że będzie to zacna lektura. W końcu to Remigiusz Mróz. Ale nie spodziewałam się, że książka dostarczy mi aż tylu emocji.

Krótko mówiąc, autor tym razem zaskoczył wprowadzając do kryminału elementy thrillera psychologicznego przez co po jej przeczytaniu nie można długo o niej zapomnieć.  Ponadto opisywanie niektórych scen w sposób bardzo obrazowy sprawiło, że długo w nocy nie mogłam zasnąć. Fabuła wciąga bez reszty, czytelnik nie może się doczekać następnego rozdziału i tego co wydarzy się za chwilę. Trochę jak w dobrym amerykańskim serialu.

Tytułowym Behawiorystą jest Gerard Edling, były prokurator, specjalista od kinezyki, potrafiący czytać z zachowania człowieka jak z otwartej księgi. Miłośnik wina, najlepiej polskiego i kobiet. Uważny i dociekliwy, nie umknie mu żaden szczegół, na podstawie którego może w łatwy sposób przewidzieć co się wydarzy. Poznajemy go w chwili kiedy zawodowo osiągnął dno, natomiast jego życie rodzinne to fikcja. I nagle ktoś wciąga go w swoją grę, przez przypadek czy celowo? Odpowiedź na to pytanie znajduje się na kartach książki.

Drugim bohaterem jest Kompozytor – zwyrodnialec i bestia (nie można użyć innych słów). Inteligentny, wykształcony, przebiegły, o czym świadczy jego zachowanie. Każdy krok ma przemyślany, nic nie zostawia przypadkowi. Poprzez manipulacje odpowiedzialność za swoje czyny zrzuca na publiczność, podkreślając de facto, iż on sam jest jedynie narzędziem, realizatorem ich woli. Ciekawy bohater aczkolwiek przerażający na każdym kroku.

Czytając książkę poznajemy także panią prokurator Beatę Drejer – współpracownicę Edlinga z jego czasów pracy w prokuraturze. Zawodowo Edling jest jej guru, mistrzem, nauczycielem, pomimo tego, że ma mu za złe historię z dziewczyną (o czym ciii, bo będzie spojler J). Zgłasza się po pomoc do Behawiorysty, pomimo zakazu ze strony swoich przełożonych, głównie ze względu na fakt, iż tylko on jest w stanie pomóc jej rozwiązać zagadkę Kompozytora i cel realizacji jego Koncertu krwi. Mówiąc szczerze ta postać na początku nie przypadła mi do gustu, nawet trudno powiedzieć dlaczego, ale z czasem wyrosła na silną i zdecydowaną panią prokurator, którą da się lubić.

Pomimo tego, że częściowo przewidziałam jak ta historia może się skończyć (i faktycznie mało się pomyliłam) to i tak mogę śmiało powiedzieć, że był to najlepszy kryminał jaki przeczytałam w tym roku. Tylu emocji nie dostarczyła mi chyba do tej pory żadna lektura. Dlatego bardzo dziękuję Autorowi, że nie skasował tego pliku i podzielił się nim z czytelnikami. I za te odniesienia do Harrego Hole’a 🙂

I jeszcze jeden drobiazg – szata graficzna książki. Oznaczanie numerów rozdziałów nutkami wygląda cudownie 🙂

Jak ktoś jeszcze nie przeczytał Behawiorysty to nie ma na co czekać 🙂

M.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s